Jak wykorzystać garaż, jeśli nie mamy samochodu?

nietypowy garażZdarza się, że w rodzinie nie ma samochodu lub ten – mimo obecności garażu – z różnych względów stoi na zewnątrz. Warto wtedy pomyśleć, by kreatywnie wykorzystać tę dodatkową, wolną przestrzeń. Przedstawiamy kilka pomysłów.

Garaż nie musi być przecież miejscem, w którym upychamy wszelkie sprzęty, na które trudno znaleźć miejsce w innych pomieszczeniach naszego domu. Niekoniecznie jest to również dobre miejsce do trzymania narzędzi ogrodowych. Te łatwo nam garaż zagracą, a przecież można w niedużych pieniądzach kupić ładny domek ogrodowy. Takie osobne pomieszczenie nie tylko będzie ładnie wyglądać, ale pozwoli nam się łatwo dostać do wszystkich potrzebnych sprzętów i mebli – od kosiarki, przez łopaty, po np. stół czy parasol ogrodowy.

pokój rozrywki w garażuTak więc nie polecamy upychania sprzętów ogrodowych w garażu, ale można już całkiem serio przemyśleć wykorzystanie tej przestrzeni jako pokoju letniego. Wystarczy wyłożyć ściany jakimś surowym, ale eleganckim i trwałym materiałem – np. betonem architektonicznym, wstawić jakiś ciekawy narożnik, przykład, i voilà – otrzymujemy piękne pomieszczenie, w którym schronimy się przed słońcem albo deszczem, a jednocześnie mamy dobrą dostępność do ogrodu.

Wysokiej jakości meble ogrodowe można bez problemu kupić przez internet – z dostawą do domu, również w atrakcyjnych wyprzedażach: https://meble.ogrodowe.net/tanie-promocja-wyprzedaz. Jeśli przedmioty te będą często przebywać na zewnątrz, warto postawić na technorattan lub jego imitacje. Jeśli natomiast na stałe zamieszkają w garażu lub nie straszna nam ich konserwacja – można się zdecydować na meble z rattanu – tańsze, o klasycznej elegancji. Albo może po prostu jakieś meble drewniane?

Inny doskonały pomysł na nietypowe wykorzystanie garażu to zrobienie z niego salonu gier albo tzw. męskiej jaskini. To w końcu idealne miejsce, żeby postawić w nim np. stół do bilarda. Raczej żona nie byłaby szczęśliwa, gdyby taki zagracił pół salonu. W garażu natomiast to już zupełnie inna sprawa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *